Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pietrucha mówi!

muki

muki i ijaki jadą - oświadczył Pietruszka na widok obrazka na którym w wagonikach jadą krowy i konie. Nie wróżę mu łatwego dogadania się z resztą społeczeństwa.

Rozwój mowy

Maruniowaty uczył się mówić jakby składał puzzle. Po kawałku dobierał słowa do zdania. Kombinował z formą gramatyczną. Niektóre błędy długi czas stanowiły domowy żart, jak to, że da coś mamusiowi i tatusiowi. Pietrucha ma tendencje do tworzenia swojego języka. Wprowadza kolejne określenia dzwięko-naśladowcze, których starszy nigdy nie używał, a które są tak oczywiste i zrozumiałe, że odbiorcy nie chce się poprawiać. I tak mamy "miau"(kot) "hau" (pies), "ciu-ciu" (ciuchcia... nie cukierek), "brum" (samochód), "am" (jedzenie) i masa innych doraźnie. Powoli niepokoi mnie, że te dzwięko-naśladowcze określenia wynikają z problemów z wymową. Już kilka miesięcy temu Pietrucha zaczął składać całe zdania, w poprawniej formie gramatycznej, ale wymowa była fatalna - taka, że tylko najbliżsi mieli szansę wyodrębnić słowa. Ostatnio porzucił te zdania na rzecz prostych dźwięków naśladujących otoczenie. Co więcej trudno mu się skupić na wysłuchiwaniu...

Nieźle śpiewa jak na dziecko, które jeszcze nie mówi

Jedzie po ba ba ba ba baaa  śpiewa Pietruszek ciągnąc ciuchcię z wagonikiem. Melodia"jedzie pociąg z daleka" wychodzi mu całkiem wyraźnie. Momentami da się odróżnić także słowa. Problem jest jeden - w połowie zwrotki pociąg dojeżdża do nierówności na kanapie, która powoduje odłączenie wagonika. Zaś odłączenie wagonika powoduje wrzask. Pietruszka jest zdeterminowany aby zrealizować koncepcję obejmującą przejazd pociągu wraz z odśpiewaniem całej zwrotki. Waga, jaką mały przykłada do muzyki, jest czymś całkiem odmiennym niż u starszego. Wpływa także na wybór bajek, muszą być z dobrą oprawą muzyczną. Świnka Peppa fałszuje, co wyraźnie irytuje najmłodszego. Chodź, włączę ci Maxa i Ruby - wołam. Rubi? - upewnia się tuptając do telewizora. Jak na niemówiące jeszcze dziecko ... całkiem nieźle gada. Rzuca od niechcenia jakiś tekst w rodzaju "gdziejestmarek", po czym wraca do swojego blablania, albo woła "pohehajcie" (no wymowa idealna nie jest) za oddalający...

Pierwsze słowa ... przez telefon.

Pan Pietruszka trzyma zabawkowy smartfon przy uchu i w skupieniu mówi do niego "alo? Alooo?" To chyba można uznać za pierwsze słowo? A tak w ogóle to pierwszego słowa, wyraźnie oddzielonego od pozostałych, chyba nie będzie. Maluch próbuje wymawiać wiele wyrazów z mniejszym lub większym przybliżeniem. "Mama" i "Tata" wychodzą mu całkiem nieźle, ale też "co to?", "po co?", "daj mi", "dostałem" i masa innych zbitek dwu - trzy wyrazowych, wymawianych niewyraźnie i raczej jako śpiewna sekwencja dźwięków, a nie wyrazy. Zupełnie inaczej to przebiega niż nauka mowy u Maruniowatego, który najpierw nauczył się mówić "mleka!" i "nie", potem długo, długo nic, a potem zaczął sypać kolejnymi wyrazami wymawianymi już dość sprawnie. A tym czasem Pan Maruniowaty przejmuje zabawkę i kontynuuje rozmowę telefoniczną: "dobra, dobra, no kupiłem banany i pączki tak, dzidziuś znów był w szpitalu, no to na r...