Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą do domu

Trochę sznurka

Przerywamy transmisję z przebiegu frustracji macierzyńskich by zrobić miejsce dla odrobiny sznurka. Od dawna mnie korciło, żeby użyć drutów do czegoś innego niż generacja swetra. I żeby użyć innego tworzywa niż standardowa włóczka. Próbowałam z paskami pociętej bawełny, ale struktura powstającej "dzianiny z dzianiny" dla mnie jest obrzydliwa. A na drutach robię między innymi dla czysto fizycznej przyjemności. I użycie sznurka to ciekawe doznanie. To jest dzianina zrobiona na drutach nr 20, największych jakie mam. Efekt - to jest ciężkie, ale miękkie i przyjemne w dotyku. "To" czyli dywanik łazienkowy, o taki. I od razu widać, że sznurek nie wybacza. Oczka kończące są za luźne. Niektóre oczka brzegowe także. Całość jest dość swobodna w formie i potrafi oddalić się od wersji "prostokąt" w bliżej nieokreślonym kierunku. Co nie zmienia faktu, że praca była ekspresowa a wynik jest użytkowany intensywnie i się sprawdza. Zdjęcia i sam dywanik są sprzed kilku...

Od kłębka do dywanika i z powrotem [przeniesione ze starego bloga]

Po przeprowadzce do nowego domu wymyśliłam sobie, że skoro już mamy przestrzeń życiową, to trzeba ją w jakiś słodko-kiczowato-domowy sposób przyozdobić. Wcześniej oglądałam dywany w kształcie szydełkowej serwetki i pomysł mi się bardzo spodobał. A najbardziej to, że przecież żadna filozofia zrobić taki dywan samemu. Tak więc nabyłam szydełko nr10 i włóczkę Himalaya Sultan w kolorach rozmaitych od czarnego po pomarańczowy. Włóczka jest specyficzna. Plastikowa bym powiedziała. No ale właśnie takiej mi było trzeba. Trochę pracy i dywanik się pojawił. Nawet bardzo udany muszę powiedzieć. O taki właśnie efekt mi chodziło. Dywanik do ułożenia między kanapą a starym zegarem. Perfekt. A potem pojawił się Hekuś dyskretnie i cichutko Zgonienie niewiele dało, bo miejsce na dywaniku postanowiły pospiesznie wkorzystać inne stworzenia. Świat nie jest idealny. Dywanik po kilku dniach ciągłej walki, kto będzie na nim spał, wyglądał raczej szmatowato. A po kilku tygodniach i kil...