Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą frustracja

Szkoła

 Zastanawiam się czy innym rodzicom szkoła generuje tyle frustracji co mi? Nienawidzę szkoły bardziej teraz, niż w czasach gdy byłam dzieckiem. (A moje szkolne lata nie były łatwe) Wku* mnie szkoła, irytuje dyrekcja, drażnią inni rodzice. I frustruje poczucie, że nie dość, że nic nie mogę zmienić (bo próby są równie skuteczne jak walenie głową w ścianę), to jeszcze w swoim poczuciu co należy zmienić jestem bardzo daleko od reszty rodziców. Bo teraz to mamy radość i wiwaty jak nowa minister edukacji zapowiedziała redukcję podstawy programowej, zmiany w liście lektur na rzecz łatwej i przyjemnej współczesności oraz koniec z pracami domowymi. Powiedziałabym z czym się na głowę zamieniła nowa minister, ale to brzydko tak mówić. Zresztą pani minister wie co robi, toć to zgodnie z zasadą "chleba i igrzysk" dla gawiedzi, niech się gawiedź cieszy. Nie bądź jak gawiedź, bądź jak pani minister - z dużą pensją i umiejętnością sterowania innymi. Mogę się założyć, że jej dzieci nie chodzą...

Madonna nie starzeje się z godnością, 300 lat temu by ją po prostu utopili

 Odkąd kliknęłam na kilka artykułów dotyczących ostatnich Grammy prześladują mnie newsy o Madonnie. Niby algorytmy wiedzą czym się interesujemy ale jednak nie do końca. Tegoroczne Grammy było nudne, jedynym muzycznie i estetycznie ciekawym momentem było "Unholly", to już dawno nie jest ta impreza, dla oglądania której warto było zarwać noc. Oburzenie brakiem nagród dla Beyonce trochę zabawne, trochę żenujące. Beyonce jest już na pozycji bycia sławną z powodu bycia sławną, a nie z powodu muzyki. Ale Madonna... Madonna nie była ani nominowana ani nie wręczała, ani nie występowała, skąd więc te emocje? Wciąż żyjemy w społeczeństwie, które nienawidzi samodzielnych kobiet mających władzę (pieniądze) i śmiących wyrażać własne zdanie, zamiast grzecznie trzymać się ramienia pana i władcy (męża albo syna). Kiedyś takie kobiety topiono w rzekach, palono na stosie, a w najlepszym przypadku zakładano na głowę uprząż blokującą język. Historia jest pouczająca  w kwestii tego jak kreatywni ...

Gdybym miała córkę,

 to nie potrafiłabym jej objaśnić współczesnego świata. Abstrahując od tego, że bycie rodzicem generalnie jest trudne i nikt z nas nie ma gwarancji sukcesu i złotego środka na wychowanie, to sama nadal mam poczucie niezrozumienia, zwłaszcza w obszarach związanych bezpośrednio z płcią. Generalnie oderwaliśmy się od definiowania ról społecznych poprzez płeć. Mamy koedukacyjne szkoły, w zespołach mieszanych pracujemy efektywniej, razem bawimy się, w naszym kręgu kulturowym nie jest żadną hańbą wyjść na piwo z kolegami. Z sympatią wspominam imprezy, na których byłam jedyną kobietą, bo tak z "pracowego" rozdania wynikało. Tak, byliśmy pijani w przysłowiowe trzy dupy, nie, nic mi się na takich imprezach nie stało, wręcz parę razy któryś z pijanych kolegów rozczulił mnie upierając się, że musi mnie przynajmniej do autobusu odprowadzić. Z drugiej strony po ulicach chodzą mężczyźni uważający, że sam fakt, że kobieta na ulicy jest sama, jest przyzwoleniem, żeby sobie pomacać. Jeśli kob...