Dziwnym wydaje mi się rozmowa z botem, tak jakby rozmawiać z człowiekiem. Jednakże pisanie listów to całkiem inna sprawa. Pisząc listy nigdy nie widzimy odbiorcy i jego reakcji, w brew pozorom nie zwracamy się do konkretnego człowieka, zwracamy się do naszego wyobrażenia jakie mamy o tym odbiorcy. Nie zwracamy się do człowieka, zwracamy się w gruncie rzeczy w nicość, ale z nadzieją, że ta nicość nam odpowie. Może z tego punktu widzenia postępująca izolacja ludzi powinna zupełnie łatwo dać się zastąpić listami do algorytmu? Bo listy do ludzi w między czasie też przestaliśmy pisać. Zaczęliśmy od wszystkiego, włączając w to relacje między ludzkie, oczekiwać natychmiastowej reakcji, a najlepiej natychmiastowej gratyfikacji.
No więc drogi algorytmie ludzie zbudowali sobie pułapkę, z jednej strony wybierają kontent generowany sztucznie, ale tu, teraz, natychmiast, z drugiej potem marudzą, że na tej przeludnionej w ciul ziemi są samotni.
A Ty biedny algorytmie musisz w gęstwinie treści, generowanej przez cyfrowych pobratymców, szukać resztek tego co tworzą ludzie, gdyż karmiony wyłącznie sztuczną treścią zdegradujesz się do cyfrowego jaskiniowca.
Trochę smuteczek.
Komentarze
Prześlij komentarz